12:54

Sekretne życie autorów lektur szkolnych - Sławomir Koper

Instagram
Jakie macie wspomnienia z omawianiem lektur szkolnych? Moje doświadczenia są takie, że zawsze, ale to zawsze, zanim przeszliśmy do fabuły, skupialiśmy się na życiorysie autora. Jeśli wcześniej poznaliśmy już jakieś tytuły, które dana osoba napisała, to było to raczej przypomnienie jej biografii, ale nie zmienia to faktu, że był to element, który zawsze się pojawiał przy takiej okazji.

Według mnie, biografie nie należały do najciekawszych. Rzadko można było trafić na informację, która wzbudziłaby jakieś większe poruszenie, pobudziłaby ciekawość. Za każdym razem wyglądało to raczej podobnie: daty urodzenia i śmierci, najbliższa rodzina, przeprowadzki, wykształcenie, najważniejsze tytuły, ewentualnie nagrody i udział w wydarzeniach historycznych. To by było na tyle. 

Z tym większą ciekawością sięgnęłam po książkę Sekretne życie autorów lektur szkolnych. Zastanawiałam się, jak to będzie wyglądało i muszę przyznać, że z pewnością było ciekawsze od tych biografii omawianych w szkole. Fakt faktem, w tej książce znajdziemy wiele "smaczków" dotyczących tej bardziej skandalicznej strony życia, ale nie ma się co oszukiwać, właśnie to jest to, co może zaintrygować czytelnika. Co nas może poruszyć w kolejnej nieskazitelnej biografii, ukazującej same pozytywne strony autora? Przecież oni wszyscy byli tylko ludźmi, tak jak my, więc i popełniali błędy, i mieli jakieś słabości (mniej lub bardziej uzależniające i ekscentryczne, ale jednak). Na każdego autora przypada, średnio, około 20 stron. I nie ma tam zawartych suchych informacji, o których wcześniej wspominałam. Zostały poruszone kwestie wstydliwe, raczej mało wychowawcze, ale prawdziwe i życiowe. 

Dobrze się stało, że taka książka powstała. Sławomir Koper pokazał nam inną stronę autorów lektur, stawianych młodzieży za wzór. Kto wie, może gdyby uczniowie (raczej nie szkoły podstawowej, ale liceum, dlaczego nie?) mieli możliwość poznać także te wstydliwe fakty z życia twórców wielkich dzieł, to chętniej by po te dzieła sięgali i bardziej je rozumieli? Nigdy nie wiadomo, a może jest w tym jakiś sens. I, przede wszystkim, jest to wszystko opisane w swobodny sposób, bez sztywnych ram czasowych i suchych informacji. Już przez to lektura jest przyjemna, nie sprawia, że czytelnik czuje się znudzony i ma ochotę rzucić książkę w kąt. 

Książkę polecam osobom ciekawskim, które szukają informacji, ale też inspiracji. I nie mam tu na myśli prowadzenia rozwiązłego trybu życia czy szukania ratunku w alkoholach, a wręcz przeciwnie ;) Nawet takie informacje mogą nas w jakiś sposób zainspirować. Jakie dzieła mogłyby powstać, gdyby losy ich autorów wyglądały inaczej? W porządku, istnieje możliwość, że byłyby gorsze lub nigdy by nie powstały, ale jeżeli byłyby lepsze? O wiele lepsze? Oni nie mieli większych obaw pisać, nawet jeśli z ledwością byli w stanie wziąć pióro do ręki. Może to właśnie o to chodzi, żeby pomimo przeciwności losu nie bać się, nie wstydzić i spróbować swoich sił? I ma to zastosowanie w każdej dziedzinie życia. Nie bójmy się. Jeżeli chcemy zrobić coś, czego do tej pory nie robiliśmy, to nie rezygnujmy w pierwszej chwili, w której pojawią się jakieś trudności. Próbujmy dalej, bo dzięki temu może zmienić się nasze życie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Fronda



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Krokusowe Przemyślenia , Blogger