Twoje szczęście - Ilona Gołębiewska

15:44

Twoje szczęście - Ilona Gołębiewska

Instagram
Nie zmienimy swojej przeszłości. Możemy stawać na głowie, ale jest to niemożliwe. Możemy tylko pogodzić się z nią i żyć dalej. Popełnione przez nas błędy już z nami zostaną, tak jak i wszystkie radosne chwile, tego nie zmienimy. Mamy jednak wpływ na naszą przyszłość. Być może nie spełnią się wszystkie nasze plany, ale możemy zrobić co w naszej mocy, aby osiągnąć cel. Właśnie to zrobiła Anita. Miała tylko jedno pragnienie. Chciała, aby Lena wybaczyła jej błędy przeszłości, aby znowu były rodziną.

Okazało się, że nie będzie to takie proste. W pierwszej kolejności Anita musiała osiągnąć pewną stabilizację. Miała pracę, ale zupełnie niezwiązaną z jej wykształceniem i umiejętnościami. Nawet nie przypuszczała, że zostanie zatrudniona w firmie, w której wcześniej pracowała Lena. Dzięki temu odzyskała kontakt ze starą przyjaciółką. Musiała odzyskać również jej zaufanie. Te pierwsze plany udało się zrealizować. Naprawdę wszystko zaczynało dobrze się układać. Anita jednak wiedziała, że szczęście nie może trwać zbyt długo i miała rację. 

Początkowo myślała, że udało się jej zamknąć pewne rozdziały swojego życia. Skończyła z przestępczością, zerwała pewne kontakty, ale okazało się, że to, iż ona to zrobiła, nie znaczy, że przeszłość o niej zapomniała. Było wręcz przeciwnie. Sytuacja stawała się coraz gorsza i zamiast zbliżyć się do Leny, coraz bardziej się od niej oddalała. Wszystko jest trudniejsze i bardziej skomplikowane, niż się spodziewała. Anita zaczynała mieć wątpliwości, czy na pewno wszystko się uda. Nie wiedziała jak na to wszystko wpłynie odnowienie kontaktu z umierającą matką. Tak bardzo skrzywdziła swoje córki. Co może oznaczać spotkanie z nią? Będzie jeszcze gorzej? A może jednak coś zmieni się na lepsze?  Nie dowie się, jeśli nie spróbuje.

Historia wydaje się tak prosta i banalna, ale wcale taka nie jest. Inaczej. Może byłaby taka, gdyby nie zaserwowany ładunek emocji. Fabuła była pełna wzruszeń i strachu, radości i złości. Można ją potraktować jako swego rodzaju naukę. Każdy popełnia błędy. Nie ma człowieka, który przeżyłby swoje życie beż żadnego potknięcia. Są one mniejsze i większe, z każdego można wyciągnąć jakieś wnioski. I właśnie o tym jest ta historia. Anita popełniła wiele błędów, celowo i przypadkiem, przez co jej los bardzo się skomplikował. Straciła kontakt z rodziną i przyjaciółmi, problemy pojawiały się jeden za drugim, ale zdecydowała, że wszystko musi wrócić na właściwe tory. Chciała zmienić i swoje życie, i samą siebie. 

To jest trzecia część serii (recenzję drugiego tomu znajdziecie TUTAJ). Nie mogę wypowiedzieć się na temat pierwszego tytułu, ponieważ go nie czytałam, ale porównując dwa kolejne, muszę przyznać, że Twoje szczęście bardziej mnie urzekło. Może dlatego, że Anita tak bardzo dążyła do poprawy? Zrozumiała, że są rzeczy ważne i ważniejsze. Ta seria jest bardzo... ludzka. Takie rzeczy dzieją się wokół nas, ludzie błądzą i dążą do poprawy, a każdy taki moment jest wart zapamiętania. Cieszy mnie, że autorka porusza takie tematy, które dotyczą wielu osób, bo wtedy człowiek może sobie uświadomić, że nie jest sam ze swoimi problemami, że inni też czegoś takiego doświadczają. Jest to swego rodzaju wsparcie, a pozytywne zakończenie może podnieść na duchu.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza
Rodzina z domu obok - John Glatt

13:41

Rodzina z domu obok - John Glatt

Instagram

Szok i niedowierzanie. Strach. Przerażenie. Poczucie bezradności. Tak wiele słów oraz emocji, które w żaden sposób nie są w stanie realnie odzwierciedlić tego, co dzieje się w głowie czytelnika tej książki. Po jej przeczytaniu bardzo długo nie byłam w stanie zebrać myśli. Nie mieściło mi się w głowie, że takie rzeczy dzieją się naprawdę. W głębi duszy miałam nadzieję, że zaraz okaże się, że to jednak jest wytwór czyjejś wyobraźni. Tak się nie stało.

Pozornie Turpinowie byli zwyczajną wielodzietną rodziną. Taką jakich wiele. Może dzieci rzadko wychodziły na zewnątrz, nie były zbyt towarzyskie. Raczej nie szukali kontaktu z sąsiadami czy rówieśnikami. Żyli swoim życiem, sami ze sobą. Ich wizerunek kojarzył się ze zdjęciami w identycznych strojach. Nikt nawet nie podejrzewał, że za tymi ubraniami, drogimi zabawkami i odsunięciem się od innych ludzi rozgrywa się prawdziwe piekło. 

Był 2018 rok, kiedy siedemnastoletnia Jordan odważyła się uciec z domu i powiadomić policję o wydarzeniach w jej domu. Tym sposobem sprawa ujrzała światło dzienne. Okazało się, że Louise i David Turpin mieli trzynaścioro dzieci, w wieku od dwóch do dwudziestu dziewięciu lat, nad którymi znęcali się w okrutny sposób. Dzieci teoretycznie podlegały edukacji domowej, jednak ich poziom wiedzy odpowiadał pierwszej klasie szkoły podstawowej. Były głodzone, nie pozwalano im się kąpać częściej niż raz w roku. Cały czas nosiły te same ubrania. W razie nieposłuszeństwa były przykuwane łańcuchami do ram łóżek. To są tylko przykłady. Sytuacji, w których dzieci były zaniedbywane i poniżane, było znacznie więcej. 

Czytając tę książkę, nie wierzyłam własnym oczom. To, że ktoś tak traktuje własne dzieci, w ogóle ludzi, jest dla mnie nie do pomyślenia. Tak samo wielkim zaskoczeniem jest dla mnie fakt, że nikt, naprawdę nikt, nie zauważył, że dzieje się coś złego. Że dzieci początkowo chodzą do szkoły, widać, że są zaniedbane, a następnie przestają pojawiać się na zajęciach. Argumentem jest edukacja domowa, ale przecież i ona podlega odpowiednim instytucjom i jest kontrolowana! Nie mieści mi się w głowie, jaki koszmar przeżywały te dzieci, a także ostatecznie - dorośli ludzie. Pomyślcie, jak bardzo byli zniewoleni, skoro mając prawie trzydzieści lat, nie mieli odwagi na wyrwanie się spod kurateli okrutnych rodziców. 

To nie jest łatwa książka. Wielokrotnie ją odkładałam, ale zaraz sięgałam po nią ponownie. Chciałam wiedzieć, czy Turpinowie ponieśli karę za swoje czyny. Byłam też ciekawa, jak sąsiedzi oraz rodzina tłumaczyli fakt, że przez tyle lat nikomu nie zgłosili takiego okrucieństwa. Prawdę mówiąc, to mnie przeraziło. Jak bardzo trzeba być zaślepionym i nieczułym, żeby nie widzieć takich rzeczy! Żeby je ignorować i uważać za  normalne! Być może nie jestem sprawiedliwa dla tych ludzi, ale według mnie nie powinno to tak wyglądać. 

I jest to nauczka dla wielu osób. Nie bądźmy obojętni na to, co dzieje się wokół nas. Niewykluczone, że dzięki naszej reakcji, ktoś przestanie bać się o własne życie, kogoś uratujemy przed strasznym losem.

Sięgnijcie po tę książkę, jednak pamiętajcie, że może Was sponiewierać emocjonalnie. Nie żartuję. 


Przeczytane w Miesiącu - Maj i Czerwiec

11:48

Przeczytane w Miesiącu - Maj i Czerwiec

 

Instagram

Lato! Wakacje! Przyznajcie się, ile na to czekaliście? Od kiedy nerwowo zerkaliście w kalendarz, odliczając dni do upragnionego urlopu? A może wręcz przeciwnie? Letnie miesiące są dla Was czasem pracy, a urlop przekładacie na jesień lub zimę? Ile ludzi, tyle opcji, wiadomo. Ważne, żeby każdy znalazł choć chwilę dla siebie. Trzeba kiedyś zregenerować siły!

Te ostatnie dwa miesiące były dla mnie zaskakujące. Pod wieloma względami. Wydarzyły się rzeczy, których w ogóle się nie spodziewałam, które wywołały duże zmiany. Mam nadzieję, że rachunek ostatecznie wyjdzie na plus. Nie może być inaczej! :)

Zdziwienie jest również książkowe. Nie sądziłam, że w ciągu dwóch miesięcy "połknę" tylko tytułów! Fakt, miałam więcej czasu, ale i tak jestem pod wrażeniem. Gotowi? Oto one:

Agnieszka Krawczyk Uzdrowicielka

Iwona Banach Królowa Śniegu nie żyje

Jennifer Otter Bickerdike Być Britney. Blaski i cienie życia ikony pop

Anna Chaber Do wesela się wyrobię

Agnieszka Krawczyk Siostry

Ilona Gołębiewska Twój uśmiech

Monika Szwaja Stateczna i postrzelona

Monika Szwaja Dom na Klifie

Monika Szwaja Klub Mało Używanych Dziewic

Monika Szwaja Dziewice do boju!

Monika Szwaja Zatoka Trujących Jabłuszek

Julia Quinn Grzesznik nawrócony

Shalini Boland Żona

Agnieszka Zakrzewska Rok na końcu świata

Małgorzata Musierowicz Na Jowisza! Nadal uzupełniam Jeżycjadę 2

Trochę tego było :) Największym zaskoczeniem chyba jest biografia Britney Spears. Nawet dla mnie. Nie spodziewałam się, że sięgnę po książkę związaną z życiem wokalistki, ale muszę Wam powiedzieć, że treść nie jest przewidywalna. O wielu sprawach nie miałam pojęcia. Ta pozycja jest kolejnym przykładem tego, że nie ma osób czy rzeczy idealnych, tak samo nikt nie prowadzi idealnego życia. Coś, co dla nas może być czymś atrakcyjnym, czego nawet zazdrościmy innym osobom, dla nich może być ogromnym ciężarem, czego nie widać i o czym się nie mówi. 

Z ogromną przyjemnością wróciłam do książek napisanych przez Monikę Szwaję. Jej twórczość darzę ogromnym sentymentem. Było mi (i nadal jest) bardzo przykro, gdy kilka lat temu dowiedziałam się o śmierci autorki. Niezmiennie polecam tytuły jej autorstwa. Na pewno miło spędzicie czas.

Uzdrowicielka. Z niecierpliwością czekam na trzeci tom serii. Mam nadzieję, że niedługo się ukaże i znowu będę mogła się przenieść do Leśnego Ustronia. O Żonie nie będę pisać, wszystkiego dowiecie się z recenzji TUTAJ. Jedynie wspomnę, że ta książka jest niesamowita.

To są tytuły, które zasługują na największą uwagę. 

Znacie je? Czytaliście? :) 

Copyright © Krokusowe Przemyślenia , Blogger