21:45

W uścisku Katriny - Kuba Kucharski

Instagram

Autor książki przez długie lata chciał spełnić swoje marzenie. Pragnął pojechać do Stanów Zjednoczonych, poznać ten kraj, jego mieszkańców i kulturę. I proszę! Nadarzyła się okazja i udało się. Kuba wykorzystał okazję i pojechał do USA w ramach programu studenckiego Work&Travel. Nie wszystko ułożyło się tak jak planował, nie trafił do wymarzonego Nowego Jorku, ale był w Stanach i dążył do tego, aby osiągnąć swój cel. Nawet nie przypuszczał, że dotarcie do Nowego Jorku zejdzie na drugi plan, a głównym zadaniem mężczyzny będzie jedno - przeżyć.

Kiedy Jakub wraz z grupą znajomych rozpoczął pracę w parku rozrywki Six Flags w Nowym Orleanie nie był zadowolony. Miało być inaczej. Miał znaleźć pracę w Nowym Jorku, poczuć tempo tego miasta, jego klimat i charakter, a okazało się. że musi pracować w zupełnie innym miejscu, za śmieszne pieniądze. Oczywiście, Nowy Orlean jest pięknym miastem, ma swoje blaski i cienie, można dowiedzieć się naprawdę wielu ciekawych rzeczy, ale... to nie było to. 

Rytm amerykańskiego życia polskich studentów zakłóca informacja, że do miasta zbliża się huragan. Pierwszym niepokojącym znakiem było zamknięcie parku rozrywki. Później okazało się, że całe miasto zostało ewakuowane, a ci, którzy nie zdążyli wyjechać z Nowego Orleanu lub nie mieli takiej możliwości, zostali skierowani na stadion Superdome. Właśnie tam Kuba przetrwał punkt kulminacyjny huraganu Katrina i tam uświadomił sobie, że są chwile, kiedy w człowieku odzywają się wręcz zwierzęce instynkty.

Ta książka jest rewelacyjna. Przeczytałam ją w mgnieniu oka. W czasie, kiedy przez Nowy Orlean przechodziła Katrina można było usłyszeć wiele relacji dziennikarskich, były publikowane artykuły na temat tego huraganu, pojawiało się wiele faktów. Jednak czymś innym jest relacja osoby, która pojawiła się na miejscu już po wszystkim, a czymś innym jest relacja kogoś, kto był tam cały czas i to wszystko przeżył. Czytając W uścisku Katriny nawet nie starałam się wyobrazić sobie tego, co przez co musiały przejść dziesiątki tysięcy ludzi, którzy byli wtedy w Nowym Orleanie. Chyba nikt nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. 

Kuba Kucharski opisał wszystko bardzo dokładnie. Oprócz jego wspomnień, znajdziemy w książce także zdjęcia przedstawiające różne miejsca przed i po przejściu huraganu, ale także wspomnienia jego rodziców, którzy przez kilka dni nie mieli z nim żadnego kontaktu i nie mieli pojęcia, co się z nim dzieje, czy w ogóle żyje. To wszystko składa się na spójną całość, a emocje, które w nas wzbudza pozostają na długo i jest ich wiele. Przerażenie, strach, niepewność, niecierpliwość, miłość, złość. Cały wachlarz, bo taka jest właśnie ta książka. To nie jest suchy reportaż, przedstawiający zdarzenie po zdarzeniu. To jest relacja prawdziwych przeżyć, ze wszystkim związanymi z tym emocjami.

Polecam bardzo. Wszystkim. I mam nadzieję, że mimo tego, iż od premiery tej książki minęło już dużo czasu, to jeszcze będzie o niej głośno. Ta książka i ten autor na to zasługują, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Annapurna

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Krokusowe Przemyślenia , Blogger