14:25

Z pamiętnika młodej mężatki - Marta Skiera

Źródło zdjęcia

Jak wszystkim wiadomo po ślubie wszystko może się zmienić, a jeszcze bardziej po urodzeniu dziecka. Czasami trudno jest wszystko ogarnąć, aby było dobrze zrobione. Ba! W ogóle zrobione. Teraz odczuwam to na własnej skórze ;) Człowiek jednak się stara. Raz wyjdzie, raz nie. Jak to wygląda u bohaterki książki?

Marta jest młodą mężatką i matką, do tego pracującą. W drodze jest drugie dziecko, więc nie jest łatwo. Decyduje się notować swoje perypetie, a jednocześnie trochę powspominać.

Pozwólcie, że nie będę bardziej zagłębiać się w fabułę, bo jest prosta i banalna. Tytuł mówi sam za siebie. Problem polega na tym, że jest zbyt prosta i zbyt banalna. Bohaterka non stop opisuje, jak bardzo jest zmęczona, jest jej źle itp. Postać męża jest bardzo denerwująca, ponieważ tego męża częściej nie ma niż jest. Wszak praca jest bardzo ważna. Synek jest osobnikiem bardzo wymagającym, bo rozpieszczonym. Ogólnie rzecz biorąc - brak wsparcia ze strony męża i ciągłe narzekanie na... w zasadzie na wszystko. 

Książka bardzo mnie rozczarowała. Czyta się ją w tempie ekspresowym (kwestia chyba 3 karmień Meli), zapomina o wiele szybciej. W tej książce nie ma praktycznie pozytywnych emocji, jest jeden wielki dramat kobiety, która nie potrafi nie narzekać. Co jest straszne. Odniosłam wrażenie, że Marta nie jest szczęśliwa jako żona i matka. Nie podoba się jej nic, co jest związane z drugą ciążą, a przechodzi ją naprawdę lekko! Nie cieszy jej nic, a przecież ma tyle powodów do radości! Trochę to przykre, że nie docenia tego, co posiada, a niektórzy nie mogą mieć z różnych powodów.

Tak w skrócie - jestem na nie. Sama wiem, że nie zawsze jest lekko, łatwo i przyjemnie, ale po przeczytaniu tej książki można się tylko i wyłącznie zdołować, a nie będąc mężatką i matką uciekać od tego, gdzie pieprz rośnie. Można osiągnąć ekspercki poziom zniechęcenia się do tych instytucji. 

Książka mi się nie podobała. Nie mogę jej polecić, a szkoda, bo spodziewałam się czegoś naprawdę fajnego, Niestety, tak się nie stało.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Krokusowe Przemyślenia , Blogger